Lesława Jaworowska
Trenerka Rozwoju Osobistego i Duchowego
WROCŁAW
Zapisy na sesje indywidulane we Wrocławiu oraz informacje o metodzie:
(0) 692-098-076
poczta@radykalnewybaczanie.com.pl
Chcesz wiedzieć więcej o mnie? Wejdź tutaj.
|

PODSTAWOWE ZAŁOŻENIA METODY
Pierwszym założeniem w metodzie Radykalnego Wybaczania jest
przyjęcie, że nie jesteśmy istotami ludzkimi, które miewają duchowe doświadczenia,
ale jesteśmy istotami duchowymi, które przeżywają ludzki los.
Żyjemy więc równocześnie w świecie ludzkim jak i duchowym, na poziomie
ludzkim otrzymując w życiu dokładnie to, czego potrzebujemy do naszego
rozwoju duchowego. Dzięki życiu na Ziemi i wszystkim doświadczeniom, które
dotykają nas tutaj, nasze dusze mogą się uczyć, rozwijać i doświadczać
siebie. Colin Tipping, w swojej książce "Radykalne wybaczanie"
pisze, że dusza przychodzi na Ziemię z misją doświadczenia konkretnej
formy energii, tak, abyśmy mogli poczuć uczucia związane z daną formą
energii, a następnie je przekształcić w miłość. Co to oznacza w praktyce?
Załóżmy, że na Ziemię przybywa dusza, której misją jest doświadczenie
odrzucenia, a następnie przekształcenie tej energii. Zwykle taka dusza,
przyjdzie na świat w rodzinie, w której poczuje się niekochana i odrzucona.
Możliwe, że matka porzuci takie dziecko, kiedy będzie jeszcze małe, albo
będzie zachowywać się w stosunku do niego tak, jakby go nie kochała. Kiedy
taka osoba dorośnie i zwiąże się z kimś - taki związek po jakimś czasie
się rozpadnie, ponieważ osoba będzie czuła się niekochana, będzie doświadczać
chłodu emocjonalnego ze strony partnera lub nawet zdrad. Zadaniem duszy,
nie jest jednak tkwienie w tych układach, które - z ludzkiego punktu widzenia
ją unieszczęśliwiają, ale doświadczenie tej energii, a następnie przekształcenie
jej. Nie oznacza to więc, że taka osoba jest z góry skazana na bycie nieszczęśliwą
- chodzi o to, aby odkryła, że poczucie bycia odrzuconą jest jedynie iluzją,
którą tworzy dusza po to, aby nauczyć się, że nasza wartość nie zależy
od czynników zewnętrznych. Cała "zabawa" w życiu polega na tym,
aby jak najszybciej odkryć, co jest misją naszej duszy i pozbyć się potrzeby
dalszego odgrywania takiej roli w naszym życiu.
Jak widać, nie chodzi tutaj o to, by cierpieć, ale o to, by jak najszybciej
pojąć lekcję i od cierpienia się uwolnić - uzdrowić swoje życie.
Inni ludzie są tylko odzwierciedleniem przekonań, które w sobie nosimy
- zawsze mamy wybór - czy cierpieć, czy się uzdrowić.
Drugim, podstawowym założeniem RW oprócz tego, że wszystko co nas spotyka,
jest zgodne z boskim planem - jest to, że świat odzwierciedla nasze wewnętrzne
przekonania.
Na pewno wiesz, jak działa rzutnik. Wsadzasz do środka slajd, zapalasz
światło i pokazuje się obraz na ścianie. Jeśli nie podoba Ci się to, co
widzisz, nie przychodzi Ci do głowy, żeby uderzać ręką w ścianę. Żeby
zmienić obraz, wiesz, że musisz najpierw zmienić slajd na inny.
Teraz pomyśl, że slajdy, to nasze wewnętrzne przekonania dotyczące naszego
życia, ludzi, świata. To co widzimy wkoło jest tylko odbiciem naszych
wewnętrznych przekonań. To nasze życie. Wystarczy zmienić nasze przekonania,
aby nasze życie się zmieniło. Nie ma co złościć się na obraz na ścianie,
trzeba wziąć się do pracy. Popatrz na swoje życie, a zobaczysz jakie przekonania
nosisz ze sobą. Zostawiają Cię kolejni partnerzy? Może masz wewnętrzne
przekonanie, że nie zasługujesz na miłość? Denerwuje Cię brak samodzielności
innych ludzi? Być może uważasz, że musisz zawsze ze wszystkim poradzić
sobie sam. Irytuje Cię, że ktoś lubi grać w towarzystwie "pierwsze
skrzypce"? Zapewne nie ukochałeś tej części siebie, która lubi błyszczeć
i w gruncie rzeczy masz to sobie za złe - a co za tym idzie - innym ludziom.
Pokochanie swoich "wad" zawsze oznacza pokochanie ich w innych
ludziach. Wciąż oczekujemy, od ludzi aby się zmienili, bo uważamy, że
wtedy żyłoby nam się lepiej. Największe oczekiwania mamy zwykle wobec
najbliższych. Jesteśmy przekonani, że gdyby inni się zmienili, my stalibyśmy
się wtedy szczęśliwsi. Niestety, nawet kiedy inni się zmieniają, my pozostajemy
tacy sami i nadal jest nam źle. Świat jest dla nas przyjazny wtedy, kiedy
my czujemy się dobrze, a nie odwrotnie. Przypomnij sobie, czy zdarzyło
Ci się kiedyś wstać w świetnym humorze. Świat wydawał Ci się wtedy wspaniałym
miejscem, wszyscy się do Ciebie uśmiechali, Ty uśmiechałeś się do wszystkich,
nawet drobne niepowodzenia nie mogły tego zepsuć. To właśnie Twoje spojrzenie
spowodowało te "cuda". To nie świat się nagle zmienił, ale Ty
na niego inaczej patrzyłeś.
Życie jest neutralne - to my patrzymy na nie przez swoje slajdy - czyli
nasze wewnętrzne przekonania. Wystarczy jednak pokochać to, co do tej
pory osądzaliśmy jako "złe" czy "niewłaściwe", aby
poczuć się lepiej. Musimy sobie uświadomić, że istnieją tylko dwa uczucia
- miłość i lęk - z których biorą początek wszystkie emocje. Miłość jest
nieobecnością lęku.
Gniew, zazdrość, wstyd, poczucie winy są reakcjami na fizyczne lub emocjonalne
niebezpieczeństwo i żadna z tych emocji nie jest prawdziwa - są one tylko
rezultatem osądzenia przez nas danej sytuacji, jako zagrożenia (prawdziwego
lub całkiem fałszywego) - pochodną lęku.
Żadna z tych emocji nie może się pojawić, jeśli nie osądzimy danej sytuacji
czy osoby.
Życie przez cały czas daje nam szansę na uzdrowienie, czyli zmianę naszych
wewnętrznych przekonań na takie, które uczynią nas szczęśliwszymi. Spotykamy
ludzi, którzy pokazują nam, co mamy do uzdrowienia (pokochania w sobie).
Najczęściej są to Ci ludzie, którzy najbardziej nas denerwują. To właśnie
ich przyciągamy do naszego życia, ponieważ doskonale rezonują z tym, co
mamy "do przerobienia" (pokochania, ukochania).
Podam jeszcze jeden przykład. Kiedy chcesz zobaczyć, jak wyglądasz -
używasz lustra. Ciężko nam bez lustra zobaczyć siebie samych. W codziennym
życiu inni ludzie są naszymi lustrami i to właśnie oni pokazują nam -
nas samych. A najlepiej pokazują naszą "strefę
cienia". Każdy człowiek ma swój cień. Zdaniem C.G. Junga, ów
cień tworzą wszystkie te sprawy, które wykluczyliśmy z naszego życia,
ponieważ nie pasują one do idealnego obrazu nas samych. Zdrowa duchowość
prowadzi do uczciwego poznania siebie. Wdraża nas do tego, abyśmy pochylili
się nad naszymi "ciemnymi stronami" i pokochali, przygarnęli
je.
W takim kontekście słowa "kochaj bliźniego swego jak siebie samego"
oraz, że "wszyscy jesteśmy jednym" nabierają nowego znaczenia.
Choć nie jesteśmy tego świadomi, nasza przeszłość całkowicie rządzi naszym
życiem. Właśnie po to, aby się uwolnić od tego, co nas trzyma w przeszłości
i aby móc pokochać swój cień - pomocne nam będzie Radykalne Wybaczanie.
Uwolnienie przeszłości pozwala nam odzyskać energię na życie w TERAŹNIEJSZOŚCI,
uzdrawiając jednocześnie naszą przyszłość.
Za każdym razem, kiedy ktoś Cię zdenerwuje, wywoła Twój gniew, irytację
czy podobne uczucie - podziękuj tej osobie w myślach za to - masz kolejną
okazję do ukochania tej części Ciebie, którą wyparłeś, a która "zarezonowała"
z tą osobą która Cię wkurzyła. Weź arkusz, wypełnij, albo posłuchaj płyty
z 13 krokami - ukochaj tę część, która woła o miłość!
Pragnienie pozostawania ofiarą i obwinianie życia i innych ludzi o wszystkie
"okropności", które się nam przydarzają, sprawia, że nie przychodzi
nam do głowy, iż wszystkie te rzeczy są tak naprawdę okazjami, abyśmy
pokochali siebie w pełni, abyśmy uzdrowili swoje życie. Wolimy tkwić w
krainie ofiar, niż wziąć odpowiedzialność za swoje życie i zacząć nim
kierować. Łatwiej jest obwiniać innych, że są dla nas tacy podli. Ci,
których kochamy, są w rzeczywistości naszymi najważniejszymi lustrami,
czy też Aniołami, które dają nam szansę na uzdrowienie swojego życia i
pokochanie naszego cienia. Gdy się zastanowimy, dojdziemy do wniosku,
że najbardziej zranili nas właśnie najbliżsi.
Ci, którzy nas najbardziej w życiu zranili, w rzeczywistości zostali nam
dani po to, abyśmy mogli siebie pokochać.
|